Przykazania Apolla u Cervantesa
- Autor: Grzegorz Trochimczuk
- Kategoria: Aktualności
- Odsłon: 1150
Czas pandemii – mimo że mocno daje się we znaki kondycji pisarzy – zbliża do literatury, nawet tej nieco już zapomnianej. W mojej czytelni ostatnio wysoko promowane miejsce zajął Henryk Heine. W jego Dziełach wybranych, pod redakcją Adolfa Sowińskiego, wydanych nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego w 1955 roku, we Wstępie do „Don Kichota” natknąłem się na wzmiankę zainspirowaną lekturą Podróży na Parnas. Przeczytałem w niej, że Miguel Cervantes w swej doczesnej karierze „jedynie opornie posuwał się naprzód! Nie doszedł też nigdy do stanowisk ani zamożności, a ze wszystkich swych uciążliwych peregrynacji nie przywoził do domu pereł, lecz tylko puste muszle. Powiadają, że nie umiał cenić wartości pieniędzy, lecz zapewniam was, że bardzo umiał cenić wartość pieniędzy, gdy już ich nie posiadał. Nigdy jednak nie cenił ich tak wysoko, jak czci swojej. Miał długi i w pewnej przez siebie ułożonej Karcie, którą Apollo nadaje pisarzom, pierwszy paragraf ustanawia, że jeśli pisarz zapewnia, że nie ma pieniędzy, powinno mu się wierzyć na słowo i nie żądać od niego przysięgi.”
Na przestrzeni dziejów pisarstwo, a zwłaszcza poezja, nigdy nie była źródłem bogactwa a często autorzy, o ile nie posiadali zamożnych przodków lub mecenasa, zmuszeni byli klepać biedę. Nawet wielki Norwid. Dziś sytuacja niewiele różni się od tego schematu, a wielu autorów walcząc o „zaistnienie” wydaje swoje dzieła i dziełka własnym nakładem, nie mówiąc już podupadłej instytucji „honorariów”.
W 1614 Cervantes opublikował Podóż na Parnas (Viaje del Parnaso), żartobliwy poemat opisujący obronę Parnasu przed kiepskimi poetami przez pisarzy wezwanych na pomoc przez Apolla.